To własnie My

Jesteśmy zwykłą, ale niezwykłą parą. Teresa i Mateusz, niby nic oryginalnego. Dziewczyna i chłopak zakochali się i chcą się pobrać, a ty taki psikus. Mamy to samo nazwisko. 

Nasza historia zaczęła się 28.08.2007 roku, gdy wyjechaliśmy na obóz integracyjny przed gimnazjum. Poznaliśmy się pierwszego dnia w sali w czasie zabawy integracyjnej podając swoje imiona. Mateusz jako szarmancki chłopak po modlitwie w kaplicy przepuścił Teresę w drzwiach mówiąc: "Proszę bardzo Pani Tomczyk". Czyżby to było proroctwo? 

Chodziliśmy do równoległej klasy. W naszej szkole na lekcji W-f-u była obowiązkowa lekcja tańca. Mateusz zaproponował Teresie, żeby była jego parą, ale ona się nie zgodziła. Pod koniec roku szkolnego pojechali na wycieczkę klas pierwszych do Biskupina. Z tego wyjazdu zostało nam tylko to wspólne zdjęcie obu klas.

I tak skończyłaby się historia znajomości dwóch Tomczyków z innych rodzin, gdyby nie bieg Ojca Józefa Jońca. W II klasie liceum(marzec 2012) Teresa  została poproszona o zaniesienie wraz z koleżanką z klasy plakatu i zaproszenia do szkoły do której chodziła przez rok.  Zaniosły wspólnie zaproszenie do szkoły, a jej koleżanka powiedziała, że nie chce jej się czekać, aż Teresa skończy rozmawiać z siostrą Bernadetą i idzie do domu. Oczywiście Teresa postanowiła pozwiedzać starą szkołę, i to na szczęście dla niej. Tu własnie w budynku szkoły na schodach wpadła na śpieszącego się Mateusza, który jak zwykle segregował..., a cóż innego mogło by to być... nuty. Tego własnie dnia Bel Suono miało występ. Teresa nie chciała wracać do domu, a Mateusz bardzo się spieszył, wiec postanowili porozmawiać w drodze do... ksero. Romantyczne kserowanie nut w punkcie ksero naprzeciwko szkoły zakończyło się wymianą numerów telefonów komórkowych. Do dzisiaj zastanawiam się jak to się stało bo jak wszyscy wiedzą Teresa nie pamięta swojego numer telefonu(tylko domowy).

Mógłby być to koniec, ale wieczorem Teresa była bardzo ciekawa jak wypadł koncert Bel Suono(tak z czystej kobiecej ciekawości). Złapała Mateusza na Facebooku. Był dość zadowolony z występu. I w sumie nie wiem jak to się stało, ale jakoś zaczęliśmy ze sobą pisać.

Oczywiście na pisaniu się nie skończyło. Zaczęliśmy się spotykać po szkole, chodzić razem do parku. Mateusz odbierał Teresę za szkoły. I po jakimś czasie wspólnych rozmów zakochaliśmy się w sobie, nic sobie o tym nie mówiąc.

Pewnego pięknego dnia(02.06.2012) Teresa postanowiła kupić sobie nową sukienkę i poprosiła Mateusza o pomoc w wyborze. Poszli do Starego Browaru i odwiedzili pewien sklep gdzie Mateusz pomógł Teresie i wybrali ostatecznie dwie sukienki. Pierwsza była w zebry, a druga w kwiaty.

Poznań małe miasto.  Po co wsiadać w tramwaj obok browaru skoro można wsiąść obok ekonomicznego. Więc poszliśmy na spacer zupełnie na około zaczajając o park koło opery.  Usiedliśmy, żeby chwile odpocząć i wtedy Mateusz, powiedział, że się zakochał i zapytał Teresę czy chce zostać jego dziewczyna. Teresa przyznała, że też jest zakochana i że bardzo chętnie będzie się dalej spotykać.

Potem już poszło z górki. Na pierwsze wspólne przyjecie Mateusz przyszedł do domu rodziny Teresy na komunie jej brata Pawła. Możecie się zastanawiać gdzie pojechaliśmy na wspólna wycieczkę. Żadnego zaskoczenia nie będzie jeśli napiszemy ze do Biskupina.  Usiedliśmy na tej samej ławce i zrobiliśmy sobie zdjęcie, ale tym razem obok siebie.